Opis
Fuerteventura przypominająca saharyjską część Maroka, choć obmywana (a czasami pustoszona) przez fale Atlantyku, wydaje się być wyschnięta na pieprz. Wrażenie to pogłębiają wydmy, równiny porośnięte z rzadka krzewami i ostre górskie łańcuchy. Wioski i miasta ze zbitymi w gromadkę bielonymi domami o płaskich dachach, budowanymi przeważnie z betonu w nowoczesnym i pozbawionym wyobraźni stylu, wyglądałyby równie swojsko na półpustynnych pustkowiach północnej Afryki. Obszar Fuerteventury wynosi 1660 km2, co czyni ją drugą pod względem wielkości wyspą archipelagu, choć jedną z najrzadziej zaludnionych, bo liczba jej mieszkańców (nazywanych Majoreros, od nazwy północnego królestwa na wyspie w języku Guanczów - Maxorata) wynosi zaledwie 49 tys. osób. Feuerteventura jest dosyć płaska - najwyższy szczyt w górzystym rejonie na południu półwyspu Jandía ma 807 m i jest nazywany Orejas del Asno (Ośle Uszy) lub Pico de la Zarza (Szczyt Jeżynowy). Opustoszałe wnętrze wyspy, gdzie od stuleci pasterze wypasają stada kóz, jest naprawdę fascynujące, choć dla większości turystów główną atrakcją pozostaje wybrzeże. Ciągnące się kilometrami plaże z białym piaskiem to raj nie tylko dla miłośników słonecznych kąpieli. Zagorzali zwolennicy surfingu i windsurfingu znają tu niemal idealne warunki przez cały rok. Deszcze prawie nie występują, więc na wyspie spożywa się prawie wyłącznie odsoloną wodę z Atlantyku. Nurkowanie i połowy dużych ryb to prawdziwe gwoździe programu wakacyjnych odwiedzin. W oceanicznych wodach żyją liczne gatunki tuńczyka, białe i błękitne marliny, wachy i ryby latające. Turystyka rozwija się dość szybko, niemniej Fuerteventura skutecznie broni się przed plagą wyrastających jak grzyby po deszczu kąpielisk, która opanowała już południową Gran Canarię i Teneryfę. Być może to tylko kwestia czasu, lecz jak na razie oficjalną polityką wydaje się utrzymywanie rozwoju turystyki pod kontrolą. Dwa największe kąpieliska na wyspie są usytuowane na jej przeciwległych krańcach. Daleko na północy leży Corralejo - hałaśliwa miejscowość, z której kursują statki na Lanzarote. Na południu, w Morro Jable, po niemiecku można się dogadać równie szybko, jak po hiszpańsku. Jeśli lubi się surfing lub piaszczyste plaże, jest to wręcz wymarzone miejsce na wakacje. Wyspa była znana Rzymianom (przynajmniej teoretycznie) jako Planaria, tymczasem Guanczowie nazywali ją (lub jej większą część) Maxorata. Obszar, był w rzeczywistości podzielony między dwa plemienne królestwa: Jandía, zajmujące południowy półwysep aż do dzisiejszej La Pared, oraz Maxorata na pozostałej części wyspy. Fuerteventura była drugą wyspą, która uległa konkwistadorom pod dowództwem Jeana de Béthencourta w styczniu 1405 r. Już w roku 1402 udało mu się wybudować tu fort, jednak aby spełnić swoje ambitne plany podboju, był zmuszony zwrócić się o pomoc do króla Kastylii (jednego z królestw hiszpańskich); niemniej opór stawiany Hiszpanom przez wyspiarzy nie trwał długo. De Béthencourt zdecydował się założyć stały obóz w górzystym rejonie, który po pewnym czasie zaczęto nazywać Betancurią. Kazał również wybudować tu kaplicę, a wioska, która wyrosła dookoła - Santa María de Betancuria - została stolicą wyspy. Wybór miejsca nie był podyktowany względami estetycznymi, lecz zdroworozsądkowymi. Tutaj biło jedno z niewielu na wyspie źródeł wody pitnej, a teren tworzył naturalną, choć niedoskonałą ochronę przed kontratakami Guanczów, a później napadami piratów. Nowe osady powoli się rozrastały, lecz dopiero w XVII w. Europejczycy zajęli El Cotillo, niegdysiejszą siedzibę królestwa Guanczów, Maxoraty. W tym czasie rodziny Arias i Saavedra przejęły kontrolę nad seńorío, rządem wyspy, który reprezentował hiszpańską koronę. W następnym stuleciu dowódcy lokalnej milicji ustanowili konkurencyjny ośrodek władzy w La Olivie. Los Coroneles (pułkownicy) stopniowo przejęli kontrolę nad sprawami Fuerteventury, bogacąc się kosztem szlachty i ciemiężonego chłopstwa. Ten wojskowy samorząd został obalony w 1834 r., a w roku 1912 na Fuerteventurze, tak jak i na pozostałym obszarze archipelagu, rozpoczęła urzędowanie rada miejska, Cabildo. Główne atrakcje Atrakcje rekreacyjne oferuje przede wszystkim morze. W Caleta de Fuste, Morro Jable i Corralejo można nurkować i uprawiać windsurfing (w Morro Jable odbywają się nawet regularnie zawody zaliczające się do Windsurf World Cup). Na morzu w pobliżu Corralejo urządza się rejsy połączone z łowieniem ryb, a rozkołysane zwykle fale świetnie nadają się do surfowania. Relaks na Playa de Sotavento na półwyspie Jandía Falujące wydmy w Corralejo Surfing i windsurfing w pobliżu Corralejo i El Cotillo Spokojny obiad na Isla de Lobos Centrum wyspy W środkowej części Fuerteventury krajobraz jest wyjątkowo zróżnicowany. Południowe krawędzie gór w granicach Parque Natural de Betancuria przecina wąwóz biegnący od Vega del Río de Palmas, którego dno gęsto porastają palmy. Wybrzeże po obu stronach centrum wyspy jest klifowe, miejscami tylko trafiają się czarne piaszczyste plaże albo malutkie osady rybackie. Do centralnej części Fuerteventury zalicza się także równina w okolicach Antiguy - pejzaż jest tu całkiem odmienny niż w górach, a jego najbardziej charakterystycznym elementem są stare, nieraz kilkusetletnie wiatraki. Puerto del Rosario W Puerto del Rosario mieszka prawie połowa ludności wyspy. Jest to stosunkowo nowoczesne miasteczko portowe, jedyne za wyspie, które nie żyje turystyką ani z turystyki. Betancuria W 1405 r. Jean de Béthencourt uznał widocznie, że znalazł tu idealne warunki do osiedlenia się, bo rozkazał wznieść budynki mieszkalne i kaplicę, a rodzącej się kolonii nadał własne imię. Nazwa ta po pewnym czasie zmieniła brzmienie na Betancuria (lub Villa de Santa María de Betancuria w pełnej wersji). Jeszcze w XV w. miasteczko rozwijało się i było stolicą Fuerteventury aż do roku 1834. Niewielka odległość od wybrzeża północnej Afryki sprawiła, że wyspa była łatwym celem dla marokańskich i europejskich piratów, którym mimo górzystego terenu kilka razy udawało się zdobyć i złupić twierdzę. Miasto malowniczo otula ochronny płaszcz bazaltowych wzgórz; obecnie nie mieszka tu więcej niż 600 osób. Antigua To jedna z większych wsi w głębi wyspy, lecz nie ma tu nic do zwiedzania oprócz XVIII-wiecznego kościoła. Kilometr na północ od zabudowań stoi Molino de Antigua, całkowicie zrekonstruowany wiatrak z malowniczym obejściem obsadzonym kaktusami i miejscowymi gatunkami roślin. Caleta de Fuste Z głównych kąpielisk wyspy właśnie to ma najbardziej dogodny dojazd z lotniska, lecz jest najmniej atrakcyjne. Mała, przysadzista i okrągła wieża (nazywana szumnie El Castillo) została włączona do kompleksu bungalowów Barceló Club El Castillo. Plaża, choć przyjemna, nie umywa się do swoich odpowiedników w Corralejo czy Jandía. Plaże odcinka południowo-wschodniego Giniginamar i Tarajalejo Te dwie ciche osady rybackie na południe od Gran Tarajal żyją własnym życiem, jakkolwiek w Tarajalejo wyrastają już od strony południowej pierwsze hotele i kompleksy apartamentów. Krótkie szare plaże nie są zbyt zachwycające w porównaniu z białymi połaciami rozciągającymi się dalej na południu, lecz przynajmniej nie ma tutaj tłumów. La Lajita W tej małej i niepozornej wiosce rybackiej plaża jest pokryta czarnym piaskiem zmieszanym z mikroskopijnymi kamyczkami. Północna część wyspy La Oliva La Oliva - niegdysiejsza, choć nie mianowana stolica wyspy, ciągle nosi ślady dawnej świetności. Centralnym punktem miasta jest ciężka dzwonnica XVIII-wiecznego Iglesia de Nuestra Seńora de la Candelaria. Na południu jest usytuowany XVIII-wieczny Casa de los Coroneles, czyli dom pułkowników. Dzisiaj zniszczony i opustoszały, oddany we władanie kozom, mimo zapowiedzi nie może się doczekać renowacji. Tutejsi oficerowie od początku XVIII w. kontrolowali wyspę i bezlitośnie wyzyskiwali chłopów. Raz po raz wybuchały krwawo tłumione bunty, aż w 1834 r. królewski rząd w Madrycie rozwiązał milicję Fuerteventury, co zresztą wcale nie zmusiło pułkowników do zwrotu bogactw. Tindaya Tindaya, miejscowość z chaotycznie porozrzucanymi domami, gdzie produkuje się queso majorero - ser owczy, z którego słynie Fuerteventura. Parque Natural de Jandía. Na południowym zachodzie ciągną się urwiste wzgórza i pozbawione drzew równiny, prowadzące do wybrzeża klifowego na zachód od Morro Jable. Pozostały obszar pokrywają w większości wydmy, zarośla i plaże. Mówi się, że gdzieś w pobliżu półwyspu załogi niemieckich łodzi podwodnych szukały schronienia w czasie drugiej wojny światowej. Plaże nazywane są dzisiaj turystycznym rajem - a jak wspaniale musiały wyglądać, gdy nie było tu ani jednego hotelu... Półwysep Jandía Większa część obszaru półwyspu jest chroniona w granicach Parque Natural de Jandía. Na południowym zachodzie ciągną się urwiste wzgórza i pozbawione drzew równiny, prowadzące do wybrzeża klifowego na zachód od Morro Jable. Pozostały obszar pokrywają w większości wydmy, zarośla i plaże. Costa Calma Costa Calma, ok. 25 km na północny wschód od Morro Jable, jest ładniejszą wersją Caleta de Fuste, choć brakuje mu charakteru. Playa de Sotavento de Jandía Nazwa odnosi się do pasma plaż, które ciągną się wzdłuż południowego wybrzeża półwyspu. Wziąwszy pod uwagę warunki do pływania, opalania się czy windsurfingu, jest to najpiękniejszy obszar na wyspie (wydmy Corralejo są na drugim miejscu). Niewiele można powiedzieć o tym nadmorskim raju - po prostu kilometry białego, miałkiego piasku, który niepostrzeżenie przechodzi w turkusowy Atlantyk. Morro Jable Morro Jable, konkurent Corralejo do tytułu głównego kąpieliska Fuerteventury, jest najbardziej na południe wysuniętym miastem na wyspie. laya de Barlovento de Jandía Plaże ciągnące się długim pasmem po stronie nawietrznej półwyspu są nie tylko o wiele dziksze od tych po zawietrznej, lecz także trudniej dostępne.
Fuerteventura - miasta
Hiszpania - inne regiony
Costa Brava Costa del Sol El Hierro Formentera Ibiza Lanzarote Majorka Teneryfa

Jesteśmy członkiem

Przeważnie pogodnie,
22°C




















